Nowy pub sieradzki Improwizacja otwarty. W zasadzie nowy-stary. Z grubsza nic się nie zmieniło, ale są nowi właściciele i to dobrze rokuje, a przede wszystkim wywieszka: Wstęp od lat 18. I to jeszcze lepiej rokuje. Nie, żeby była jakaś kolosalna różnica pomiędzy tymi bez a tymi z dowodami, ale zawsze mniej tej hipokryzji, która zmusza człowieka do niewidzenia własnych niepełnoletnich uczniów nad szklanką piwa w miejscu, które zasadniczo do tego służy. W ogóle w tak małym miastku wyjście do knajpy to nieuchronne spotkanie z podopiecznymi, co jest z reguły niekomfortową sytuacją, bo:
a) wszyscy chcemy choć na trochę o sobie zapomnieć
b) nie mamy wzajemnie ochoty na świadków swojego pozasłużbowego zachowania (dla zdrowia psychicznego trzeba wrzucić na luz)
c) jak mawia moje dziecię, to żenada spotkać swoich starszych w pubie (jakby człowiek miał jakiś wybór knajpiany w tym mieście)
d) potrzeba nam bycia anonimem, zejścia z codziennego świecznika.
I dlatego też pozostaje życie klubowe wyjazdowe, co jest jednak pewnym utrudnieniem. A człowiek, konkretyzując nauczyciel, chce w piątkowy wieczór wypić drinka, może nawet powygłupiać się, a potem wrócić do domu i nie mieć moralniaka, że zrobił coś nie tak.Moi wychowankowie, proszę, kiedy kłaniacie mi się w pubie, nie dodawajcie na cały głos: dobry wieczór PANI PROFESOR. Czuję się wtedy, jakbym weszła nie na swój teren i dostała publiczne ostrzeżenie. Zdejmijmy w takich miejscach szkolne maski i załóżmy te z nadrukiem czułej obojętności.
D.B.
Niech Pani sprecyzuje ostatnie zdanie,bo rozumiem że w takien sytuacji podpobieczny ma dwa wyjścia powiedzieć ,,dobry wieczór?'' czy nic
OdpowiedzUsuńDobry wieczór - jak najbardziej, ale bez tego tytułowania, które jest chyba zbędne. Ono zresztą jest mi zbędne również w szkole, ale tam jak kto sobie życzy. Poza nią bez ostentacyjnej grzeczności:)
OdpowiedzUsuńoj tam oj tam :) takie ciężkie życie. I to zmieszanie ucznia, który dostał dowód kilka dni przed, zamawia na nie pierwsze piwo i obok stoi PANI PROFESOR, która tak ładnie się uśmiecha :D
OdpowiedzUsuńSmakowało jakoś inaczej - to pierwsze na dowód?
OdpowiedzUsuńBez dowodu nigdy nie piłem ;) Ale podobnież inaczej smakuje (tak słyszałem) :D
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńAle jeśli popsułem Pani wieczór to przepraszam :) mi jakoś Pani poprawiła wtedy humor ;)
OdpowiedzUsuńChyba żartujesz, co miałoby nam popsuc humor?
OdpowiedzUsuńNie jestem tylko pewna, czy wiesz z kim rozmawiasz? D.B.
OdpowiedzUsuńZmieszanie ucznia - bezcenne:)
OdpowiedzUsuńAJ
pomyłeczka mała była :) chodziło o Panią AJ ;)
OdpowiedzUsuńno i tak wyszło :) ciężko się było nie "zmieszać" widząc znów Panią :D tak to już jest gdy człowieka przepełnia radość :)