środa, 21 grudnia 2011

Agato, po co nam właściwie ta literatura?


Nie mogę sobie odmówić kontynuacji tematu. Agato Janiak jesteś winna  tej prowokacji :)  Książki, literatura to bowiem fascynacja odwieczna i jak mało co w moim  życiu, stała. Pozwolę sobie jednak podeprzeć się dziś autorytetem w tej dziedzinie (literatury, jak i jej czytelnictwa) –  Umberto Eco. Zadam  wraz z nim nieco niepopularne pytanie : jaka jest funkcja literatury? ( w wersji uczniowskiej: po cholerę nam te książki?). Wg wyżej wymienionego (z którym kornie zgadzam się w tej kwestii) tradycja literacka, podobnie jak pierwiastek kwadratowy, mają niematerialną moc. Jedno i drugie trwa stulecia. Różni je to, że literatura nie pełni żadnej praktycznej funkcji ( w swojej ignorancji nie przypisuję jej również pierwiastkowi), czyta się ją dla przyjemności, dla samodoskonalenia, dla rozrywki (poza lekturami szkolnymi). W ogóle literatura nie powinna niczemu służyć. Pełni natomiast kilka  "niepraktycznych" funkcji:
  1. Literatura ćwiczy język.  Świadomie lub nie ,czytając książki powiększamy nasz zasób leksyki – nie chodzi tylko o to, że potrafimy wypowiedzieć zdanie podrzędnie złożone, unikając powtórzeń i  neandertalskiego „yyyy”, ale np. przyswajamy sobie jakieś śmieszne nowotwory językowe, znajdujemy w głowie kilka różnych określeń na to samo zjawisko, a nawet oryginalne przekleństwa. Wszystko to stanowi swoisty kod, którym możemy się porozumieć z wtajemniczonymi. I tu kłania się druga funkcja.
  2. Literatura daje  poczucie tożsamości i wspólnoty. Wiele osób ma tendencję do deklarowania swoich wielkich uczuć patriotycznych, więc literatura narodowa powinna im smakować szczególnie i dawać poczucie dumy,(skąd więc tyle utyskiwania na lektury? ). A tak serio to „czytacze” tych samych książek zawsze znajdą porozumienie, bo mówią  tym samym kodem. Dobrze jest rozumieć, jeśli ktoś mówi, że ma kompleks Edypa, gargantuiczny apetyt, zachowuje się jak Don Kichot, jest zazdrosny jak Otello, waha się niczym Hamlet. I głupio jest tego n i e  rozumieć.
  3. Literatura nas uczłowiecza. Bo wbrew wszystkiemu ten proces nigdy się nie kończy, tzn. u niektórych tak, ale nie o nich tu mówimy. U. Eco jest przekonany, że  ci nieszczęśnicy, którzy łączą się w bandy i zabijają ludzi, (…)czy też palą żywcem dziecko, niezależnie od tego kim są, stają się takimi (…) dlatego, że pozostają wykluczeni ze świata książek i z tych miejsc, gdzie dzięki edukacji i rozmowie dotarłyby do nich odblaski świata wartości, które docierają za pośrednictwem książek. O!
  4. Literatura uczy wierności i szacunku dla interpretacji - w przeciwieństwie do rzeczywistości pozafabularnej (czyli tej wokół nas). Możemy bowiem podważyć w życiu wszystko: prawo grawitacji, pojęcie atomu, fakt, że  Napoleon zmarł na św. Helenie. Nasz otwarty umysł jest zdolny zweryfikować dosłownie wszystko. Ale nie wchodzi to w grę  w przypadku książek. Stary Rzecki był kawalerem, Werter popełnił samobójstwo, Kubuś Puchatek lubił miodek – to są fakty niepodważalne i na zawsze prawdziwe. Uszanuję tych, którzy mają inne niż ja poglądy religijne czy polityczne, ale nie uszanuję ludzi, którzy twierdzą, że Wokulski poślubił Izabelę, Kmicic został zabity, a Śpiąca Królewna nigdy się nie obudziła. Książki mówią o rzeczach, których nie da rady podważyć To nas uczy pokory w interpretacjach, wierności faktom. Krótko mówiąc, czegoś w tym życiu można być zawsze pewnym. Eco: Świat literatury jest światem, w którym można przeprowadzić testy dla ustalenia, czy czytelnik ma poczucie rzeczywistości, czy też padł ofiarą własnych halucynacji.
  5. Literatura pełni funkcję edukacyjną, ale nie chodzi tu o sądy moralne czy kształtowanie poczucia estetyki. Literatura opowiada bowiem o nas – od początku jej istnienia mówi, że losu nie da się odmienić. Wszystko jedno, kto, co nami rządzi: Bóg, przeznaczenie, natura  - to są pułapki na myszy, w które zawsze wpadniemy, nawet jeżeli dobrze wiemy, gdzie zostały ustawione. Poza tym literatura oswaja ze śmiercią. A to największa zagadka, na którą nie ma wprawdzie odpowiedzi, ale za to można poszukać jakiejś formuły. No nie da się, niestety, odsuwać tego tematu od siebie w nieskończoność.
Czy to wystarczające powody, by czytać książki? Dla mnie aż nadto. Dla mojej koleżanki Agaty też. Miło jest być pewnym, że dla części z Was również.

To tyle U. Eco[1] i trochę ja.



[1] Wszystkie cytaty oraz pomysł i niektóre przykłady pochodzą z książki U. Eco O literaturze.
                                                                                                                                                                                   
DB

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz