Jest sobie zima, więc jest zimno, więc pada sobie
śnieg. Nie jest to jednak tak oczywiste i akceptowalne jakby się z pozoru wydawało. Jesteśmy
wobec tego meteorologicznego faktu bezradni, zaniepokojeni, zdziwieni, wściekli
i jacyś tam jeszcze. Człowiek na drodze ewolucji miał dostatecznie dużo czasu,
aby przystosować się do określonych warunków atmosferycznych, jednak jak się okazuje
jesteśmy totalnie bezbronni w obliczu zjawiska, jakim jest śnieg w zimie! Buty,
które kupiliśmy n a z i m ę przemakają,
kurtka jest ocieplana, ale nie ociepla,
drogi nieogarnięte, pociągi dramatycznie spóźnione ( chociaż w lecie nie jest
inaczej), samochody nie chcą odpalić, ewentualnie się otworzyć (moja „żabka”
nie robi żadnych fochów), jednym słowem zimowy armagedon. Co jest? Przecież co
roku po jesieni powinna pojawić się zima i zgodnie ze wszystkimi normami (nawet
unijnymi) się pojawia. Czemu więc jesteśmy tak zaskoczeni i nieszczęśliwi? Bo
nabito nas w butelkę! Tyle gadania o globalnym ociepleniu, które tylko pozornie musi mieć coś wspólnego z patelniowym krajobrazem. Właśnie
to ocieplenie „powoduje topnienie lodów arktycznych i to właśnie poprzez
zaburzenie ruchów atmosfery spowodowane topnieniem, możemy mieć gigantyczne
problemy w przyszłości.” To cytat z http://globalneocieplenie.pl/. Paradoks.
Moja logika nie przyjmuje do wiadomości, że im cieplej tym zimniej.
DB
I tylko mój pies jest szczęśliwy. A jego powiewające na wietrze uszy jeszcze bardziej!

jest cieplej, więc topnieją lodowce, więc chodne powietrze się przenosi do nas, więc jest zimniej... Patelnia zacznie się wtedy gdy lodowców nam zabraknie
OdpowiedzUsuńDzięki:) Już wszystko jasne.DB
Usuńprzepraszam za mądrowanie się ale taka już moja natura, że nie potrafię gęby przymknąć tylko mówię co mi na jęzor przyjdzie
Usuń