Urocze i znane chyba w co drugim
domu:) W moim, na ostatnie pytanie, niezmiennie
padała odpowiedź – pojechała do Krakowa. Dlaczego akurat tam, nie wiem, ale zawsze
wywoływało to niemałą konsternację wśród bachorząt, a wraz z wiekiem – pełne
politowania spojrzenia pod adresem odpowiadającego. Niewinny jednak kwejkowy
żart ilustruje konkretny stan rzeczy i niezmienność ról społecznych, w które
się wtłaczamy. Szczęśliwie ten stan powolutku, ale konsekwentnie się zmienia –
wzrasta świadomość ojców, ich niezaprzeczalnej roli w kształtowaniu osobowości potomka
od pierwszych chwil. A w związku z tym: urlopy tacierzyńskie (komputer tego
słowa nie przyjął!), noszenie dzidziusia w chuście, przez co nie stają się
mniej męscy, uczestnictwo w szkołach opieki nad przyszłym rozwrzeszczanym „skarbem” (w trakcie np.
panowie wkładają do nosidełka na brzuchu 10-litrowy baniak z wodą i tak
obciążeni próbują sprzątać, wejść do samochodu czy zrobić zakupy w zatłoczonym
miejscu – uczy to empatii dla kobiet w ciąży czy matek z dzieckiem i domem na
głowie, ale w powszechnej opinii niepracujących przecież), równy podział obowiązków typu pranie,
wstawanie w nocy, kąpiele itd. Odbiór społeczny tego zjawiska jest coraz
lepszy, a nawet b. dobry wśród kobiet, które skrajnie różnie traktują inną
kobietę z dzieckiem na ręku usiłującą np. ominąć kolejkę i w analogicznej
sytuacji mężczyznę, który będzie w tych
okolicznościach budził uczucia sympatii, lekkiego współczucia, może nawet
zazdrości , a na pewno wywoła odruch
pomocy. Ale być może i to minie, a tatuś zajmujący się troskliwie dzieckiem
i odpowiadający na wyżej wymienione
na kwejku pytania ( dziś nadal gł. do mamy) przestanie być zjawiskiem, a
stanie się normą. Młodzi czytający – nie myślicie na
razie o potomkach, życie przed Wami (pomyślcie raczej o tym, jak ich teraz nie
mieć), ale o swoich przyszłych – różnorakich - rolach społecznych starajcie się myśleć
niekonwencjonalnie .DB

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz