środa, 15 lutego 2012

Pada sobie śnieg, czyli globalny parodoks


Jest sobie zima, więc jest zimno, więc pada sobie śnieg. Nie jest to jednak tak oczywiste  i akceptowalne jakby się z pozoru wydawało. Jesteśmy wobec tego meteorologicznego faktu bezradni, zaniepokojeni, zdziwieni, wściekli i jacyś tam jeszcze. Człowiek na drodze ewolucji miał dostatecznie dużo czasu, aby przystosować się do określonych warunków atmosferycznych, jednak jak się okazuje jesteśmy totalnie bezbronni w obliczu zjawiska, jakim jest śnieg w zimie! Buty, które kupiliśmy n a   z i m ę przemakają, kurtka jest ocieplana, ale  nie ociepla, drogi nieogarnięte, pociągi dramatycznie spóźnione ( chociaż w lecie nie jest inaczej), samochody nie chcą odpalić, ewentualnie się otworzyć (moja „żabka” nie robi żadnych fochów), jednym słowem zimowy armagedon. Co jest? Przecież co roku po jesieni powinna pojawić się zima i zgodnie ze wszystkimi normami (nawet unijnymi) się pojawia. Czemu więc jesteśmy tak zaskoczeni i nieszczęśliwi? Bo nabito nas w butelkę! Tyle gadania o globalnym ociepleniu, które tylko pozornie musi mieć coś wspólnego z patelniowym  krajobrazem. Właśnie to ocieplenie „powoduje topnienie lodów arktycznych i to właśnie poprzez zaburzenie ruchów atmosfery spowodowane topnieniem, możemy mieć gigantyczne problemy w przyszłości.” To cytat z http://globalneocieplenie.pl/. Paradoks. Moja logika nie przyjmuje do wiadomości, że im cieplej tym zimniej.

DB
I tylko mój pies jest szczęśliwy. A jego powiewające na wietrze uszy jeszcze bardziej!

3 komentarze:

  1. jest cieplej, więc topnieją lodowce, więc chodne powietrze się przenosi do nas, więc jest zimniej... Patelnia zacznie się wtedy gdy lodowców nam zabraknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Już wszystko jasne.DB

      Usuń
    2. przepraszam za mądrowanie się ale taka już moja natura, że nie potrafię gęby przymknąć tylko mówię co mi na jęzor przyjdzie

      Usuń