niedziela, 19 lutego 2012

Dzień Kota


Właściwie, jestem psiarą. Od ósmego roku życia. Koty pojawiły się w moim życiu mniej więcej dziesięć lat później. I teraz jestem posiadana przez dwie kotki i mam psa.
Życie z kotem to materiał na książkę. Wszyscy, którzy są pupilami swoich kotów mogliby napisać o swoich właścicielach grube tomy. Potwierdza to ogromna ilość blogów o kotach.

Kot to sama gracja. Figurka ze złączonymi łapkami i ogonem owiniętym wokół nich jest siedzącą doskonałością. To się zmienia, kiedy postanawia nagle ruszyć w szalony galop po pokojach z wygiętym ogonem, położonymi uszami i amokiem w oczach. Szczególnie interesujący jest trening driftingu, który najlepiej uprawia się nocą:




W tajemniczy sposób  mięciutkie i ciche zwykle kocie łapki tupią wtedy po podłodze jakby zaopatrzone były w kopyta. No i pory, jakie wybiera sobie na pogłaskanie swoich ludzkich pupili. Kiedy coś piszą/rysują. Kiedy rano robią makijaż. Kiedy robią coś przy komputerze/laptopie. Zaczyna się wtedy wypełnione mruczeniem wchodzenie na kolana, albo stół, łażenie w te i z powrotem i przeciąganie ogonem pod nosem, ugniatanie kolan, zakończone ułożeniem się na kartkach, klawiaturze i miłosnym spoglądaniem  przymrużonymi oczami. Ludzki pupil najczęściej protestuje, ale tylko chwilę, pokonany przez mruczące wyznanie, rozczula się i głaszcze leżącego na ważnych papierach puchatego kloca. 




Nieskończona jest pomysłowość kocia w przyjmowaniu pozycji podczas odpoczynku. Począwszy od rozkosznego kłębuszka, przez rozciągnięte na całą długość kocie jestestwo, skończywszy na pozycjach, których nie podejmuję się nazwać. Słownictwo moje jest zbyt ubogie. 


Zdumiewająca ciekawość, która każe kotu wejść do każdego pudełka, torby pozostawionych gdzieś nieopatrznie, o pralce, karniszu, najwyższej półce nie wspominając. Jedną z niezwykłych kocich umiejętności jest zdolność do kompresji, w wyniku której pięciokilogramowy kot mieści się w maleńkim pudełeczku i nie wystaje mu z niego ani jedna łapka czy ogon.

No i złota albo zielona tajemnica kryjąca się w kocich oczach. Cały język spojrzeń, od rozczulających wielkimi źrenicami, po przymrużone, patrzące z wyraźną pogardą, ewentualnie PACZĄCE.

Jestem psiarą, ale uwielbiam koty.


PS Z kotami jest jednak problem. Społeczny. Jest ich za dużo, mnożą się błyskawicznie, jedna kotka może w ciągu całego swojego życia wydać na świat KILKASET kociąt. Nie staram się nawet wyobrazić sobie sposobów eksterminacji tych zwierząt. Dlatego apeluję: STERYLIZUJCIE! KASTRUJCIE! Kociego nieszczęścia jest na świecie mnóstwo.


PS2 To miał być post o związku pomiędzy życiem z kotem a wyborem zawodu pisarza, ale nie wyszło. Może innym razem.
AJ

4 komentarze:

  1. tylko czemu ludzie tak nie świętują dnia świni, kury czy owcy?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem... Może świętują? AJ

      Usuń
    2. A dlaczego "huczniej" obchodzimy dzień kobiet niż mężczyzn?

      Usuń
  2. sir Winston Churchill powiedział kiedyś:
    "Lubię świnie. Psy łaszą się do nas, koty patrzą na nas z góry, a świnie traktują nas jak równych sobie." - to tak jako ciekawostka:)

    OdpowiedzUsuń