Właściwie, jestem psiarą. Od ósmego
roku życia. Koty pojawiły się w moim życiu mniej więcej
dziesięć lat później. I teraz jestem posiadana przez dwie kotki i
mam psa.
Życie z kotem to materiał na książkę.
Wszyscy, którzy są pupilami swoich kotów mogliby napisać o swoich
właścicielach grube tomy. Potwierdza to ogromna ilość blogów o
kotach.
Kot to sama gracja. Figurka ze
złączonymi łapkami i ogonem owiniętym wokół nich jest siedzącą
doskonałością. To się zmienia, kiedy postanawia nagle ruszyć w
szalony galop po pokojach z wygiętym ogonem, położonymi uszami i
amokiem w oczach. Szczególnie interesujący jest trening driftingu,
który najlepiej uprawia się nocą:
W tajemniczy sposób
mięciutkie i ciche zwykle kocie łapki tupią wtedy po podłodze jakby zaopatrzone były w kopyta. No i pory, jakie wybiera sobie na pogłaskanie swoich
ludzkich pupili. Kiedy coś piszą/rysują. Kiedy rano robią
makijaż. Kiedy robią coś przy komputerze/laptopie. Zaczyna się
wtedy wypełnione mruczeniem wchodzenie na kolana, albo stół,
łażenie w te i z powrotem i przeciąganie ogonem pod nosem,
ugniatanie kolan, zakończone ułożeniem się na kartkach, klawiaturze i miłosnym spoglądaniem przymrużonymi oczami. Ludzki pupil najczęściej
protestuje, ale tylko chwilę, pokonany przez mruczące wyznanie,
rozczula się i głaszcze leżącego na ważnych papierach puchatego
kloca.
Nieskończona jest pomysłowość kocia
w przyjmowaniu pozycji podczas odpoczynku. Począwszy od rozkosznego
kłębuszka, przez rozciągnięte na całą długość kocie
jestestwo, skończywszy na pozycjach, których nie podejmuję się
nazwać. Słownictwo moje jest zbyt ubogie.
Zdumiewająca ciekawość,
która każe kotu wejść do każdego pudełka, torby pozostawionych
gdzieś nieopatrznie, o pralce, karniszu, najwyższej półce nie
wspominając. Jedną z niezwykłych kocich umiejętności jest
zdolność do kompresji, w wyniku której pięciokilogramowy kot
mieści się w maleńkim pudełeczku i nie wystaje mu z niego ani
jedna łapka czy ogon.
No i złota albo zielona tajemnica
kryjąca się w kocich oczach. Cały język spojrzeń, od
rozczulających wielkimi źrenicami, po przymrużone, patrzące z
wyraźną pogardą, ewentualnie PACZĄCE.
Jestem psiarą, ale uwielbiam koty.
PS Z kotami jest jednak problem.
Społeczny. Jest ich za dużo, mnożą się błyskawicznie, jedna
kotka może w ciągu całego swojego życia wydać na świat KILKASET
kociąt. Nie staram się nawet wyobrazić sobie sposobów
eksterminacji tych zwierząt. Dlatego apeluję: STERYLIZUJCIE!
KASTRUJCIE! Kociego nieszczęścia jest na świecie mnóstwo.
PS2 To miał być post o związku pomiędzy życiem z kotem a wyborem zawodu pisarza, ale nie wyszło. Może innym razem.
AJ





tylko czemu ludzie tak nie świętują dnia świni, kury czy owcy?...
OdpowiedzUsuńNie wiem... Może świętują? AJ
UsuńA dlaczego "huczniej" obchodzimy dzień kobiet niż mężczyzn?
Usuńsir Winston Churchill powiedział kiedyś:
OdpowiedzUsuń"Lubię świnie. Psy łaszą się do nas, koty patrzą na nas z góry, a świnie traktują nas jak równych sobie." - to tak jako ciekawostka:)