Podczas przerwy świątecznej, w jednej z kawiarni Miasta, Którego Nazwy Nie Wymienię spotkałam koleżankę. Nic dziwnego właściwie, ale nie widziałam jej przynajmniej 15 lat. Mieszka w Londynie. Na stałe. Do Polski przyjeżdża raz na jakiś czas. Należy do osób świadomych i rozsądnych, więc zadałam jej pytanie – jak jej się tu wraca? Jak TUTAJ jest, z punktu widzenia osoby należącej już do jakiegoś TAM. Ja jestem TU od zawsze i szczerze mówiąc nie sądzę, bym mogła żyć gdzie indziej. A może to tylko moje uwikłanie: trudno byłoby mi się przenieść z całą bandą, jaką trzymam w domu. Wracając do spotkania i pytania, które zawisło nad filiżanką pysznej kawy, to odpowiedź na nie była niestety taka jak wszystkie. ŹLE. „Już bym nie mogła tu mieszkać. Przyzwyczaiłam się do innego podejścia do życia.” Tak mówią wszyscy, którzy przyjeżdżają TUTAJ STAMTĄD. Warunki życia i wysokość zarobków to jedno, ale tym, co naprawdę zniewala i męczy jest polskie podejście do innego człowieka. Pełne podejrzliwości i zawiści, nieufne, niechętne, agresywno – lękliwe, ewentualnie bierno – agresywne.
Aby nie generalizować dodam od razu, że jest też mnóstwo rodaków otwartych, aktywnych wyrozumiałych i życzliwych drugiemu. Nawet w Mieście, Którego Nazwy Nie Wymienię:) Mam ogromne szczęście, że spotykam większość takich, z premedytacją takimi się otaczam, celowo takich szukam i wyłuskuję z tłumu. Tych z zaciętą twarzą, ironicznym uśmiechem, prześmiewczym spojrzeniem unikam jak ognia. Omijam szerokim łukiem jak szczerzącego zęby psa, nauczona doświadczeniem, że może pokąsać. Kąsania nie lubię, jako części zgryźliwo – uszczypliwej kultury narodowej. Nie łudzę się, że coś się tutaj zmieni. Wiem, że nie opuszczę tego kraju. Postaram się więc utrzymać w sobie taki obraz codzienności, jaki wypracowałam w ciągu wielu lat. I będę się trzymać azylu ludzi świadomych.
AJ
W tym kraju najlepiej było by być jednym z tysiąca szarych klonów kroczących po ulicach. Dla wielu "Inny" znaczy gorszy.
OdpowiedzUsuńPolacy nie znoszą zmian, wolą dalej tkwić w swoim ciemnogrodzie.
Fakt! W naszym kraju przydałby się ogrom zmian... Jest wiele zgryźliwych szuj, które z chęcią wykorzystają każde twe potknięcie. Ale właśnie starannie "wyłuskując" osoby z naszego otoczenia wszędzie możemy stworzyć sobie piękny świat. Wiadomo, gdzieś jest lepiej gdzieś jest gorzej... Ale jak dla mnie dom to miejsce gdzie są moi najbliżsi, przyjaciele, ludzie, którym ufam. Ba! Są takie osoby, którym ufam bezgranicznie. Możecie mnie nazwać debilem, ale wolę po stokroć się na kimś przejechać niż stracić wiarę w ludzi. W tych, których kocham. I tak. Mimo, że nie jest kolorowo kocham swoje otoczenie. Kocham moją małą ojczyznę.
OdpowiedzUsuń"Dla mnie też niezbyt łaskawy był dzień.
Dla mnie też za długa zima i zła.
Dla mnie też, ale przyznaj, że w sumie się żyje cudnie.
I przestań wyć! Przestań wyć! Przestań płakać!"
Jasne, że żyje się cudnie - na tej płycie z Roguca wyjątkowy optymista, ale i on spotyka się z "komentarzami sfrustrowanych miernot". Czasem trzeba dużo sił w sobie znaleźć, żeby nie wyć. AJ
UsuńOgólnie płyta bardzo fajna z wieloma symbolami zmuszająca do przemyśleń. Zamiast "dużo sił" polecam przyjaciół, w gorszym przypadku kubek kakao + dobra książka...
UsuńNo i dobrym azylem od paskudnego świata jest dobra muzyka :)
OdpowiedzUsuńMuzyka - zawsze
OdpowiedzUsuń