Próbne matury, czyli Operon kasuje, a wyrobnik pracuje (za darmo)
Matury
próbne trwają w najlepsze. Jak co roku z inicjatywy wydawnictwa Operon, bo
inicjatywy Centralnej Komisji Egzaminacyjnej doczekać się szkołom nie udało. CKE, w przeciwieństwie
do szkolnych wyrobników, nic nie robi za darmo. Operon też nigdy bezinteresowny
nie był (duet z Gazetą Wyborczą zapewniał mu darmową reklamę), ale dziś
interesowny jest podwójnie, bo za arkusze przyszło maturzystom zapłacić. I
zapłacili, bo rodzice słusznie już wpoili złotą myśl, że na edukacji oszczędzać
nie wolno! Prywatne wydawnictwo zarobi, uczeń będzie miał poczucie, że spełnił
wobec siebie edukacyjny obowiązek, a nauczyciel – wyrobnik za darmochę
kilkadziesiąt dodatkowych prac sprawdzi. Dodatkowych, bo swoje we wrześniu już zaplanowane:
przygotował, skserował, przeprowadził, sprawdził, ocenił i omówił.
Więc
teraz szukam w sobie jakiejś wątłej choćby motywacji, żeby zmarnować
prywatny łikendowy czas na czytanie truizmów o wpływie książki na życie najsławniejszego
w Polsce dorobkiewicza Stanisława Wokulskiego. A moi podopieczni utwierdzą się
tylko w przekonaniu, że to czysta fikcja literacka, bo w realu kupcy są od robienia
pieniędzy, a nad książkami bezinteresownie siedzą ci, co pieniędzy nie umieją
zarobić. Wyrobnicy. DB
Ps. Zawsze warto w takich chwilach zacytować kolegę polonistę-klasyka : https://www.youtube.com/watch?v=nkjCFuvtH2s
Chyba czegoś tu nie rozumiem.Do kogo skierowane są te pretensje?Do wydawnictwa czy do szkoły?
OdpowiedzUsuńPrzecież decyzja o przeprowadzeniu tychże matur próbnych została podjęta w szkole i wiadomym chyba było, że wynagrodzenia za tę pracę nauczyciele nie dostaną.A jednak postanowiono aby matury z Operonem przeprowadzić...
Do twórców systemu edukacyjnego...
OdpowiedzUsuń