![]() |
| http://remekdabrowski.pl/ |
Jezus znów narodzony, karp (u
mnie akurat nie-)zjedzony, familia odwiedzona, czyli tradycji zadość się stało.
Czas się na chwilę zatrzymał, odmienił, odcodziennił, zapachniał cynamonem i
pozwolił na powolne, leniwe bycie razem, gadanie, podjadanie, czytanie, luz.
Każdy robi co chce, lodówka kusi, czerwone wytrawne jeszcze bardziej, a książka spod choinki obiecuje dopełnienie
tej rozpusty. Nie ma przymusu, pośpiechu, upominania, jest MIŁO. Stan niedostępny poza
świętami i urlopem. I jeszcze te dobre słowa od osób zaledwie znajomych,
dobrze znajomych, blisko znajomych. W tych dniach brzmią szczerze, nawet jeśli to gotowiec-rymowanka. Jakoś nabierają mocy, może wynikającej z naszego
pragnienia, aby się spełniły. Jutro znów będzie jak zawsze, ale dziś jeszcze…kolęda dla tęczowego Boga.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz