źródło: jagiellonski24.pl/2013/11/22/flis-mentalne-nieszczescie-prawicy/
Wojna polsko-polska trwa. Eskaluje w postaci ustawy
o zgromadzeniach, zatrzymaniach dawnych działaczy opozycji, wymazaniu z nowej
podstawy programowej bohaterów najnowszej historii, w ogóle pisania tejże na
nowo z bliźniętami w roli głównej, powoływania (i już odwołania) na stanowisko
wiceministra MSZ, odpowiedzialnego za
politykę amerykańską i azjatycką, człowieka o amerykańskim właśnie obywatelstwie,
którego nazwisko przywołuje skojarzenie z bohaterem literackim o 50 twarzach. Lub
dla bardziej oblatanych filmowo z „Konsulem” w reż. Mirosława Borka, z genialną
rolą Piotra Fronczewskiego. Polecam, zwłaszcza że kryminalna fabuła oparta jest
na faktach i też dzieje się w rodzimych klimatach.
W ogóle odczuwam nieustanne deja vu podglądając tę
naszą kuriozalną przestrzeń polityczną, utkaną trochę ze stalinizmu, niemało z socrealizmu, dużo ze stanu wojennego, a najwięcej z Franza Kafki. Nad
szkolną rzeczywistością też już zawisł cień tej polityki w postaci nowej
podstawy programowej o bogoojczyźnianym nachyleniu od historii począwszy, przez
język narodowy, biologię, wychowanie do życia w rodzinie na, nieodzownej w
państwie świeckim, religii skończywszy. Jeżeli
ktoś ma wątpliwości co można zaproponować rewolucyjnego na lekcjach biologii to
niech wygugla sobie „naukowe” objawienia prof. Urszuli Dudziak, ekspertki MEN
od edukacji seksualnej. Oprócz jej obsesji
na punkcie antykoncepcji i przyjemności płynącej z seksu, proponuje, by rodzice
zwracali baczniejszą uwagę na światopogląd,
stan cywilny i pochodzenie nauczycieli, bo „rozwiedziony, albo żyjący w
konkubinacie nauczyciel może negatywnie wpływać na postawy uczniów”. No to,
droga AJ! – z naszymi poglądami i Twoim
stanem cywilnym – zacznijmy szukać pracy! Zważywszy, że nie bardzo widzę nas w
roli edukatorek neosocrealistycznej twórczości Jarosława Marka Rymkiewicza, autora
ody „Do Jarosława Kaczyńskiego” i wiersza pod wstrząsającym tytułem: „Krew na
białych rękawiczkach Tuska”. Oczywiście będąc sprawiedliwą humanistką pamiętam
o większości przyzwoitego dorobku tegoż poety i wiem, że nie on jeden ulegał
zaczadzeniu politycznemu, ale nie zmienia to faktu, że mam skłonność do
alergicznej wysypki w kontakcie z narodowym patosem. A na Gombrowicza jako
odtrutkę w tej nowej szkole bym nie liczyła. Tego pana będziemy wykładać na
tajnych kompletach.DB

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz