poniedziałek, 24 grudnia 2012

Oby nie było gorzej :)



Całym sercem jestem za ograniczeniem handlu w takie dni jak dziś, przynajmniej do rozsądnych godzin. Kupowanie czegokolwiek na ostatnią godzinę jest zbrodnią, zarówno wobec  personelu sklepowego, jak i samych siebie, bo to nerwowo, niezdrowo, chaotycznie i w ogóle nieświątecznie. Po takich deklaracjach, dziś rano, zorientowałam się jednak, że brakuje w mej lodówce rzeczy równie banalnych jak niezbędnych i trzeba było ku sklepom się udać. Przeżycie apokaliptyczne! Zwłaszcza że jak napisałam: nerwowo, niezdrowo, chaotycznie i w ogóle nieświątecznie, a do tego każdy każdemu składa standardowo uprzejme  życzenia, głównie „oby nie było gorzej”. Więc sprint po sklepie, uwaga podzielona między półki a  bliźnich, żeby nie okazać się burakiem, np. nie odwzajemniając uśmiechu. Dziś nie wypada. W tym miejscu przepraszam, jeśli jednak kogoś nie zauważyłam, wszystkiego dobrego życzę zaocznie i „oby nie było gorzej”. A teraz już uspokoić emocje, przygotować wątrobę na trzydniowy maraton, włączyć muzę i oczekiwać pierwszej gwiazdki. No i przede wszystkim wśród nocnej ciszy zreflektować się,  zatrzymać wreszcie i szczerze uśmiechnąć się do siebie i najbliższych. Życzę wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT. DB


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz