Całym sercem jestem za
ograniczeniem handlu w takie dni jak dziś, przynajmniej do rozsądnych godzin.
Kupowanie czegokolwiek na ostatnią godzinę jest zbrodnią, zarówno wobec personelu sklepowego, jak i samych siebie, bo
to nerwowo, niezdrowo, chaotycznie i w ogóle nieświątecznie. Po takich
deklaracjach, dziś rano, zorientowałam się jednak, że brakuje w mej lodówce
rzeczy równie banalnych jak niezbędnych i trzeba było ku sklepom się udać. Przeżycie
apokaliptyczne! Zwłaszcza że jak napisałam: nerwowo, niezdrowo, chaotycznie i w
ogóle nieświątecznie, a do tego każdy każdemu składa standardowo uprzejme życzenia, głównie „oby nie było gorzej”. Więc
sprint po sklepie, uwaga podzielona między półki a bliźnich, żeby nie okazać się burakiem, np.
nie odwzajemniając uśmiechu. Dziś nie wypada. W tym miejscu przepraszam, jeśli
jednak kogoś nie zauważyłam, wszystkiego dobrego życzę zaocznie i „oby nie było
gorzej”. A teraz już uspokoić emocje, przygotować wątrobę na trzydniowy maraton,
włączyć muzę i oczekiwać pierwszej gwiazdki. No i przede wszystkim wśród nocnej ciszy zreflektować
się, zatrzymać wreszcie i szczerze uśmiechnąć się do siebie i najbliższych. Życzę wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT. DBponiedziałek, 24 grudnia 2012
Oby nie było gorzej :)
Całym sercem jestem za
ograniczeniem handlu w takie dni jak dziś, przynajmniej do rozsądnych godzin.
Kupowanie czegokolwiek na ostatnią godzinę jest zbrodnią, zarówno wobec personelu sklepowego, jak i samych siebie, bo
to nerwowo, niezdrowo, chaotycznie i w ogóle nieświątecznie. Po takich
deklaracjach, dziś rano, zorientowałam się jednak, że brakuje w mej lodówce
rzeczy równie banalnych jak niezbędnych i trzeba było ku sklepom się udać. Przeżycie
apokaliptyczne! Zwłaszcza że jak napisałam: nerwowo, niezdrowo, chaotycznie i w
ogóle nieświątecznie, a do tego każdy każdemu składa standardowo uprzejme życzenia, głównie „oby nie było gorzej”. Więc
sprint po sklepie, uwaga podzielona między półki a bliźnich, żeby nie okazać się burakiem, np.
nie odwzajemniając uśmiechu. Dziś nie wypada. W tym miejscu przepraszam, jeśli
jednak kogoś nie zauważyłam, wszystkiego dobrego życzę zaocznie i „oby nie było
gorzej”. A teraz już uspokoić emocje, przygotować wątrobę na trzydniowy maraton,
włączyć muzę i oczekiwać pierwszej gwiazdki. No i przede wszystkim wśród nocnej ciszy zreflektować
się, zatrzymać wreszcie i szczerze uśmiechnąć się do siebie i najbliższych. Życzę wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT. DB
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz