Szaleństwo szkolne przygasa. Praktycznie jeszcze tylko dziś
i koniec poprawiania ocen, wyliczania średnich, wynajdowania bardziej lub mniej rozsądnych argumentów w celu przekonania nauczyciela, że powinien dać
szansę i przekonywania s i ę nauczycieli, że istnieje sensowny powód, żeby
notorycznym wyłudzaczom dopuszczających tę szansę dać. Niesprawiedliwości
stanie się zadość, bimbający sobie cały rok tzw. zdolni lenie mogli „zaliczyć” w ostatniej chwili semestr i
otrzymują dokładnie tę samą ocenę co mało zdolni , ale stale obecni w szkole naiwni.
Wprawdzie jest to zaledwie dopuszczający, niemniej jedni musieli na niego
ciężko zapracować przez kilka miesięcy, sprytni natomiast zdobyli go w trybie
przyspieszonym. I nikt kaca z tego powodu mieć nie będzie, a na pewno nie ci
ostatni. Moi podopieczni wiedzą, że sprawiedliwość w szkolnej rzeczywistości to pojęcie
abstrakcyjne i im szybciej to pojmą tym mnie będą cierpieć. Jako dorośli i
wychowawcy uczymy ich tego konsekwentnie, bo właśnie konsekwentni nie jesteśmy.
Inne zjawisko związane z tym gorącym okresem w szkole to wizyty rodziców, zwłaszcza takich niewidzialnych od początku roku. Zdarza się, że nie mają pojęcia kto jest wychowawcą, za co potomkowi grozi poprawka, ale w wymyślaniu usprawiedliwień są genialni. Częściej zdarza się postawa zaskoczenia, bezradności, prośby o pomoc. Tylko czemu w ostatnim tygodniu? Czasem to bezsilność, a czasem wyrachowanie. Zwłaszcza gdy pojawia się emocjonalny szantaż i wymuszenia. Dysfunkcyjność rodziców równa się patologiom systemu szkolnictwa. A poziom agresji społecznej rośnie. I nawet nie można jej ukoić jakimś doraźnym sukcesem np. sportowym:( DB
Inne zjawisko związane z tym gorącym okresem w szkole to wizyty rodziców, zwłaszcza takich niewidzialnych od początku roku. Zdarza się, że nie mają pojęcia kto jest wychowawcą, za co potomkowi grozi poprawka, ale w wymyślaniu usprawiedliwień są genialni. Częściej zdarza się postawa zaskoczenia, bezradności, prośby o pomoc. Tylko czemu w ostatnim tygodniu? Czasem to bezsilność, a czasem wyrachowanie. Zwłaszcza gdy pojawia się emocjonalny szantaż i wymuszenia. Dysfunkcyjność rodziców równa się patologiom systemu szkolnictwa. A poziom agresji społecznej rośnie. I nawet nie można jej ukoić jakimś doraźnym sukcesem np. sportowym:( DB


