niedziela, 15 stycznia 2017

25 cud nad Wisłą

http://remekdabrowski.pl/


WOŚP to jedyne zdarzenie, które ma moc połączenia ideą ludzi, których na co dzień nie łączy nic. Poza wzajemną niechęcią oczywiście. Wbrew perfekcyjnie odrobionej pracy domowej przez „dobrą zmianę”, tzn. próbie obrzydzenia społeczeństwu Owsiaka, podkopywaniu wiarygodności Fundacji, dyskredytowaniu zbiórki i jej celu (aborcja i eutanazja!), pieniądze zostaną zebrane i posłużą WSZYSTKIM. Również, o ironio, tym, którzy plują jadem pod adresem Orkiestry. Ale właśnie nie o nich dziś chciałam.
Dziś ma być o autentycznej empatii, o uśmiechaniu się do siebie obcych ludzi w śnieżnej zadymie na ulicach całego kraju. W stolicy, na zadupiu. W Polsce A, B i C. Pań w beretach i z bez nich, Januszów, Halinek, hipsterów (czy jak ich dziś zwał), dzieciaków, staruszków i nas wszystkich, przez pozostałą część roku samonienawidzących się Polaków, którzy ten jeden raz autentycznie cieszymy się ze spotkania ze sobą. Kwota wrzucana do puszki nie jest ważna, w przeciwieństwie do celu. Jurek i jemu podobni codzienni-święci wzruszają mnie zawsze, ale dziś wzruszają mnie rodacy. Cuda, cuda ogłaszają! DB

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz