![]() |
| http://remekdabrowski.pl/ |
WOŚP
to jedyne zdarzenie, które ma moc połączenia ideą ludzi, których na co dzień
nie łączy nic. Poza wzajemną niechęcią oczywiście. Wbrew perfekcyjnie odrobionej
pracy domowej przez „dobrą zmianę”, tzn. próbie obrzydzenia społeczeństwu
Owsiaka, podkopywaniu wiarygodności Fundacji, dyskredytowaniu zbiórki i jej
celu (aborcja i eutanazja!), pieniądze zostaną zebrane i posłużą WSZYSTKIM. Również,
o ironio, tym, którzy plują jadem pod adresem Orkiestry. Ale właśnie nie o nich
dziś chciałam.
Dziś
ma być o autentycznej empatii, o uśmiechaniu się do siebie obcych ludzi w
śnieżnej zadymie na ulicach całego kraju. W stolicy, na zadupiu. W Polsce A,
B i C. Pań w beretach i z bez nich, Januszów, Halinek, hipsterów (czy
jak ich dziś zwał), dzieciaków, staruszków i nas wszystkich, przez pozostałą
część roku samonienawidzących się Polaków, którzy ten jeden raz autentycznie
cieszymy się ze spotkania ze sobą. Kwota wrzucana do puszki nie jest ważna, w
przeciwieństwie do celu. Jurek i jemu podobni codzienni-święci
wzruszają mnie zawsze, ale dziś wzruszają mnie rodacy. Cuda, cuda ogłaszają! DB

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz