Pokazywanie postów oznaczonych etykietą związki partnerskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą związki partnerskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 stycznia 2013

Głupota czy zaburzenia seksualne?

To nie był dla mnie łatwy tydzień, biorąc pod uwagę doniesienia ze świata zewnętrznego, zwłaszcza ze stolicznej ulicy Wiejskiej. To  dom użyteczności publicznej, w którym panoszy się arogancja i zwyczajna głupota nielicząca się z tymi, którzy sprawili, że może ona teraz pobierać miłe sercu diety poselskie, a wybrańcy nawet jeszcze milsze premie za wytężone rżnięcie obywatela w ... Niektórym wprawdzie premie kością w gardle stanęły, a nawet lekko karierą zachwiały, ale nie łudzę się, że na długo. Dyskusja o związkach partnerskich, już raz przed wakacjami odrzucona, przypominała targ na dalekiej prowincji i kłótnie bab wiejskich (nomem omen) z zapalczywością godną Dominikowej Paczesiowej. Co mam myśleć o ludziach, którym się wszystko z gejem kojarzy, a hasło związki partnerskie mylą ze związkami homoseksualnymi? Niewiedza czy problemy z tożsamością seksualną? Pani poseł z tytułem naukowym przed nazwiskiem, wykrzykuje z trybuny, że geje w przestrzeni publicznej to po prostu widok nieestetyczny, a ja się pytam, kiedy ostatnio patrzyła w lustro, bo wyjątkowo niechlujnym wyglądem i wykrzywioną nienawiścią twarzą zaburza moje poczucie estetyki? Tylko, że nie mogę sobie tego krzyknąć publicznie, bo jako urzędniczka państwowa może mnie pognać do sądu. A ja jej nie, mimo że obraża moich znajomych i kupę innych nieznajomych. Drugi pan poseł o kłopotliwym nazwisku z dziką satysfakcją mówi do kamery, że tylko i m  dać palec to wezmą rękę. Im? Czyli ludziom, którym naiwnie wydaje się, że żyją w wolnym kraju. Niestety jeden ajatollah z drugim regularnie przypominają, czyje sumienie jest bardziej sumienne. Dziś, gdy zmieniła się definicja rodziny, gdy wiele z nich ma charakter, jak to ładnie nazwano, rodzin patchworkowych , czekają one niecierpliwie na rozwiązania prawne, które ułatwiłyby im życie. Większość z nich to katolicy, którym niestety nie udało się żyć tak całkowicie „po bożemu”, co nie znaczy, że stali się nagle degeneratami moralnymi. A tak są traktowani przez polityków, którzy zaglądają im nie tylko do sumień, ale i łóżek. Hucpa, obskuranctwo, skandal. I tylko tyle obywatel może sobie pogadać. Szczególnie dobrym miejscem jest około pięciogodzinna kolejka w przychodni , na zmniejszenie której politycy nie mają pomysłu, bo przecież muszą pilnować drogi do zbawienia obywatela. Za taką klasę polityczną to wszyscy mamy drogę do nieba utorowaną. I mam pewność, że mylił się  Kochanowski  pisząc "a jeśli komu droga otwarta do nieba, tym co służą ojczyźnie", bo patrząc na Wiejską to nie może być prawda! DB.