Po raz 20. Jurek Owsiak pomógł uwierzyć nam, że potrafimy jako społeczeństwo być wielcy. Orkiestra - ten ewenement na skalę światową - jest przykładem naszej nieprzewidywalności, ale i wielkiego serca. Uwielbiamy akcyjność, bicie rekordów, działania spontaniczne. W tym dniu to b. dobrze. Liczy się bowiem cel - czyjeś życie i zdrowie. Robi mi się ciepło od świadomości, że choć rzadko, to jednak zwycięża w nas potrzeba zrobienia czegoś razem, że to coś nas łączy , a nie, jak zazwyczaj, dzieli. Stajemy się społeczeństwem, a nie tłumem samonienawidzących się rodaków. I chociaż znów jakimś cudem pobijemy rekord pieniężny, to tak naprawdę cudem jest fakt, że znów się to dzieje. Życzmy sobie, żeby trwało do końca świata i o jeden dzień dłużej:)
DB