Z nieskrywaną fascynacją obserwowałam dzisiaj moją ulubioną klasę, która ćwiczyła "na zaliczenie" pierwszą pomoc. Pikanterii dodaje fakt, że działo się to między Hymnem (Smutno mi Boże) a Testamentem moim, jak wiadomo Juliusza Słowackiego. Wieszcz tak skutecznie pogrążył uczniów w "religii smutku", że odmówili dalszej współpracy i w ramach relaksu postanowili przećwiczyć "pozycję boczną ustaloną". Nieco trudno było znaleźć ofiarę, ale ostatecznie przedstawienie się zaczęło. Czułam się jak na sztuce awangardowej z elementami pantomimy, w trakcie której usiłowałam przymierzyć to widowisko do swoich doświadczeń z lekcji po.Udzielanie pierwszej pomocy było zawsze priorytetem tych zajęć (obok rzucania granatem, zakładania maski PeGaz i szukania schronienia w razie ataku masowego rażenia) i uważam, że to bardzo dobrze (tzn. pomoc a nie granat). Powinniśmy mieć wdrukowany w sobie model udzielania takiej pomocy, ale przede wszystkim wyćwiczony odruch chęci pomagania. Nie jest to łatwe, bo wiąże się nie tylko z humanitarnymi odruchami, ale również z pokonaniem siebie, swojego lęku przed zrobieniem komuś jeszcze większej krzywdy, zmierzeniem się ze swoimi słabościami. Ćwiczenia zaliczone nawet na bdb, nie muszą przełożyć się na sytuację w realu, gdy poziom stresu odbiera oddech, a trzęsące się ręce nie pozwalają wystukać numeru pogotowia. Trzeba jeszcze sobie uświadomić, że będę chciał (-a) to wykorzystać, będę gotowy (-a) wyjść z gapiącego się tłumu i na jego oczach odtworzyć wszystko to, co kiedyś działo się na lekcjach po. Jeżeli taka świadomość nie zakoduje się w trakcie wykręcania rąk koleżance, którą usiłuje się przewrócić na bok ( żeby nie połknęła języka) to będzie miało sens równy uczeniu się na pamięć biografii Słowackiego ze wszystkimi datami. Czyli - żaden.
Lęk przed kiepską oceną kazał opanować mojej ulubionej klasie pozycję boczną ustaloną (nie bez głupawych żartów i podtekstów, z moim niechlubnym udziałem, niestety), marzę, żeby kiedyś ta wiedza i odruch serca uratowały komuś życie. Wobec takiej perspektywy porzucony w trakcie lekcji Słowacki nie ma znaczenia.
D.B.